Clay Clash

środa, 10 lipca 2013

2. Sen

Ten sen był na prawdę ciekawy. Zdarzają mi się takie oparte na wspomnieniach z normalnymi ludźmi, których znałem jeszcze ze szkoły, zaraz przy tych, w których zabijam wampiry, demony i inne stwory.

Było to spotkanie po kilku latach od ukończenia szkoły. Siedziałem na auli, było sporo absolwentów. Siedziałem koło kilku osób z mojej klasy. Rozmawialiśmy, ale o niczym szczególnych. Z mojego gardła nie wydobywał się głos, z ich gardeł również. Nagle na scenę wszedł jakiś gruby facet i zaczął mówić. Zachowywał się jak prezenter telewizyjny. Już samym zachowaniem mnie wkurzał.
Nagle zwrócił się w moją stronę z pytaniem, które nie do końca zrozumiałem:

- Co ci się znudziło w życiu, że wybrałeś bycie homoseksualistą?! - krzyknął, z wyrzutem i zarzutem.

Zdenerwował mnie, miałem zamiar tylko odlecieć (dosłownie leciałem, dzięki mojej magii), torba jechała za mną. Torba - kolejny aspekt mojego życia, życia w podróży. Już miałem opuścić aulę, ale odwróciłem się z zamiarem przestraszenia go na śmierć. Najpierw spowodowałem pojawienie się konarów drzew na suficie, które zmierzały w stronę tego idioty. Gdy go już przytrzymały to ja przyleciałem bardzo szybko do niego ze słowami na ustach: "BUUU!!!" I wtedy on darł się jak zarzynany. Sprawiło mi to dużą przyjemność. I wtedy się obudziłem.

wtorek, 9 lipca 2013

1. Prolog

Właśnie zabijałem nawet przystojnego wampira, moim ulubionym sposobem - kontrolowaniem tasaków za pomocą powietrza, gdy usłyszałem głos za sobą. Spodziewałem się, co zobaczę, zanim się odwróciłem. A gdy to zrobiłem zobaczyłem dwóch facetów celujących do mnie z broni.

- Kim ty do cholery jesteś? – zapytał niższy z krótkimi włosami.

- Może ci odpowiem Dean, jak nie będziesz celował do mnie z broni. – odpowiedziałem i strąciłem im obu bronie z rąk za pomocą kontroli powietrza.

- Co jest, kurwa? – wykrzyknęli razem Sam i Dean.

- Chyba mamy do czynienia z pieprzoną wiedźmą. – powiedział Dean.

- A skąd cie zna, Dean? Spotkałeś go kiedyś? – powiedział Sam.

- Dean, Dean, nie obrażaj mnie. A Sam, sam powinieneś wiedzieć, że informacje dużo dają, a w połączeniu z waszymi zdjęciami na listach gończych, to chyba wszyscy z naszego światka was znają. – powiedziałem i zauważyłem, że próbują wyciągnąć następną broń. – A, a, a. Nawet nie próbujcie tego. Ani nie próbujcie uciekać. Tylko odpowiem na pierwsze pytanie Deana. – powiedziałem i ich trochę unieruchomiłem magią powietrza, a dla efektu dodałem trochę ognia.

- Shit. – powiedział Sam...

                                                                               .....

To jest fragment ze spotkania Clay'a z Sam'em i Dean'em Winchester'ami. Później będzie całość, ale najpierw opowiem historię, tzn co jakie wydarzenia doprowadziły do tego spotkania.

A tak wyobrażam sobie Claya :)